Głos Obywatelski Powiatu Opolskiego – zawiązała się lokalna grupa obywatelska. Rząd „walczy z Covidem”, my obawiamy się o stan ekonomiczno-społeczny i przyszłość naszych rodzin.

Udostępnij:
W niedzielę 17 stycznia, na platformie społecznościowej Facebook zawiązała się lokalna grupa pod nazwą Głos Obywatelski Powiatu Opolskiego. Głównym założeniem grupy obywatelskiej jest zwrócenie uwagi na mnożące się problemy z dostępem do usług publicznych oraz ryzyko dalszych, nieprzewidzianych, być może dramatycznych skutków ekonomiczno-społecznych dla społeczeństwa. W wielu częściach kraju obserwujemy sprzeciwy i protesty społeczne, które narastają w wyniku zamknięcia wielu gałęzi gospodarki oraz części sfer życia społecznego, nad którymi władze i podległe im służby ustanowiły obostrzenia, zakazy i kary. Problemy z dostępem do licznych usług, niezbędnych do normalnego funkcjonowania obywatela w państwie prawa, dotyczą całego społeczeństwa. Mimo oczywistej świadomości pojawienia się choroby określonej jako COVID-19, coraz większa rzesza mieszkańców Polski, a także część polityków i ekspertów, poddają w wątpliwość strategię „walki rządu” z koronawirusem oraz wytykają władzom RP olbrzymie koszty tej strategii, jako zbyt wysokie w sferze ekonomiczno-społecznej oraz niewspółmierne, wobec realiów i obserwowanej rzeczywistości – określanej mianem epidemii koronawirusa.
Oto opis zamieszczony na grupie „Głos Obywatelski Powiatu Opolskiego” (#GOlop): „W związku z narastającym w całej Polsce oddolnym sprzeciwem obywatelskim wobec nieskutecznych, a wręcz szkodliwych działań i decyzji władz państwowych, prowadzonych od wielu miesięcy pod pozorem „walki z pandemią koronawirusa”, zapraszam do dołączenia do oddolnej grupy pod nazwą Głos Obywatelski Powiatu Opolskiego (GOlop).
GOlop jako nasz oddolny, lokalny głos, jako próba, a zarazem szansa na zabezpieczenie się przed ryzykownymi decyzjami i planami władz państwowych, które w oderwaniu od rzeczywistości sprowadzają na nas i na nasze rodziny niebezpieczeństwo kryzysu, destabilizacji i bezradności w wielu sferach życia ekonomiczno-społecznego.
Pamiętajmy, ze jesteśmy wolnymi ludźmi i możemy otwarcie dyskutować i krytykować rzeczywistość, a jeżeli trzeba, to nawet wyrzucić z siebie to, co według nas nie jest dobre dla nas i dla naszej społeczności.
Chyba wszyscy ostatnio mamy dysonans poznawczy, spowodowany nie przez nas samych, ale przez decyzje tych, którzy uważają, że pod przymusem mamy poddać się ich jedynie słusznej woli. Woli i rygorowi wspieranemu przez służby publiczne, komercyjną propagandę medialną i kto wie w czyim jeszcze interesie występującym ekspertom rządowym, medycznym i nawet celebrytom. A prawda jest taka, że MY potrafimy odpowiadać za siebie, za swoich bliskich, za swoje decyzje i nikt NAS nie powinien zamykać, pouczać, a przede wszystkim odbierać nam prawa do pracy, edukacji, działalności, opieki zdrowotnej, kultury i innych aspektów życia. Czyli do konstytucyjnego prawa do wolności i własności. Normalnemu człowiekowi nie potrzeba przymusu bezpośredniego, powinny wystarczyć wskazówki i zwykła szczera informacja, ze strony tych, którzy ogłaszają się przywódcami całego narodu.
Wystarczy się rozejrzeć i bez żadnych wątpliwości widać, że rząd sterując centralnie naszym życiem gospodarczo-społecznym, prawdopodobnie nie ma pojęcia jakie konsekwencje ponosimy wraz z rodzinami. Kilka oczywistych przykładów, które powinny dać do myślenia, nawet jak wydaje nam się, że bezpośrednio, w tym czasie nas nie dotyczą:
  • służba zdrowia jest praktycznie niedostępna, lub utrudniona dla chorych, wzrost śmiertelności, brak pomocy medycznej
  • dzieci i młodzież tracą możliwość stacjonarnej nauki, rozwoju, tkwią w izolacji od normalności, od miesięcy i w strachu wprowadzanym przez polityków i media
  • kultura i branża artystyczna, kina, teatry, są pozbawione możliwości zarobkowania
  • zakazy nałożone na kluby sportowe, siłownie, fitness, obiekty sportowe, wszystko zamknięte, podczas gdy sklepy i markety sieciowe prosperują w najlepsze
  • rynek gastronomiczny, hotelarski, turystyczny ponosi ogromne straty, część upada, ludzie ci obawiają się o swoja przyszłość
  • zamykano targi, cmentarze, parki, lasy, to tylko pogłębiało strach i psychozę
  • rynek usług ślubnych, weselnych, branża rozrywkowa – ci ludzie też muszą z czegoś żyć
  • spotkania, konferencje, szkolenia, wszystko ograniczone decyzją kilku osób, którym włos z głowy nie spadnie, którzy nie martwią się o pensję
  • załatwienie spraw w urzędach i we wszelkich instytucjach publicznych jest o wiele trudniejsze dla mieszkańców, zbędnie skomplikowane, choć w tym samym czasie bez większego problemu można stać w kolejkach w Lidlach, biedronkach, Stokrotkach itp.
  • o wcześniejszych sytuacjach na wiecach wyborczych, kiedy to szkoły, parki, lasy i np. przychodnie były w normalny sposób niedostępne, nie trzeba chyba nawet wspominać.
  • sianie strachu i wmawianie ludziom winy, to wychodzi władzy i mediom najlepiej, przy czym sami pozwalają sobie na łamanie zasad i hipokryzję
Nie było dobrze, nie jest i nie wiemy, co jeszcze może nas spotkać. Dlatego warto się przygotować, bo powodów do obaw mamy co niemiara.”
źródło: Facebook

Napisz komentarz

Udostępnij: