„Lekarz nie udzielił żadnej porady w jaki sposób można pomoc pacjentce, która w cierpieniach umiera. Pozostawił problem do rozwiązania rodzinie”

360
0
Udostępnij:


W całym kraju odwiedziny pacjentów w szpitalach nie są możliwe, bądź bardzo utrudnione. Również do szpitala w Poniatowej, z powodu koronawirusa, rodziny pacjentów nie mają wstępu. Jak to się ma do sytuacji z jaką zetknęła się rodzina starszej kobiety, która hospitalizowana była w poniatowskim szpitalu, a której stan kilka dni temu uznano za krytyczny?
Oto fragment rozmowy z córką 89-letniej pacjentki:
– Lekarz nie raczył nawet zadzwonić, że mama jest do wypisu.
– Karetką jeździli z mamą po okolicy. Potem dzwonili, pytali gdzie mają zawieźć pacjentkę.

[Najpierw karetką zawieziono starszą kobietę pod niewłaściwy adres, gdzie starsza kobieta od dwóch lat nie mieszka]
– Wnieśli, zostawili i radź sobie… Jakąś receptę przypisali, leki od zgagi, nawet przeciwbólowych lekarz nie przypisał.
– Napisali, że w dniu wypisu stan zdrowia stosowny do wieku.
– To jest roślinka, nieprzytomna. Jęczy z bólu cały czas.
– Jestem zawiedziona tym szpitalem, tym lekarzem..
– Przyjechali karetką bez żadnych kombinezonów, choć w szpitalu jest koronawirus potwierdzony.
Rodzina czuje się pokrzywdzona zaistniałą sytuacją. Zostały skierowane pisma m.in. do Izby Lekarskiej i NFZ.
Zdruzgotana wnuczka byłej pacjentki poniatowskiego szpitala zamieściła wpis publicznie w internecie:
Co robi szpital w Poniatowej w celu pozbycia się problemu na oddziale, na którym panuje wirus?! Pozbywa się pacjentów wypisując ich ze szpitala, nie informując rodziny o tym i zostawia pacjenta przed faktem dokonanym pod drzwiami. Lekarz nie zadzwonił poinformować rodziny o wypisie pacjenta i transporcie do domu, a nawet nie przeprowadzono żadnego wywiadu epidemiologicznego mieszkańców – bo równie dobrze mieszkańcy mogliby być nosicielami wirusa. Dodam, że lekarz kilka dni temu stan pacjentki opisywał na krytyczny- co też doskonale widać. Test na COVID został wykonany w czwartek, a pacjentka przetransportowana w sobotę. Tak naprawdę przez te 2 dni mogła mieć kontakt z osobą zarażoną, gdyż personel nie został przebadany. Babcia nie nadaje się do przebywania w domu. Lekarz nie udzielił żadnej porady w jaki sposób można pomoc pacjentce, która w cierpieniach umiera. Pozostawił problem do rozwiązania rodzinie.

Napisz komentarz

Udostępnij: