Mięso i wędliny prosto od rolnika. W lutym już legalnie?

1288
0
Udostępnij:

Kiełbaska. foto: Artur

Rolnicy, z którymi mieliśmy okazję rozmawiać na temat chowu i uboju trzody w gospodarstwach rolnych twierdzą, iż boją się funkcjonariuszy, sądów i urzędników, którzy wg obowiązującego prawa mogą srogo karać za ubój przydomowy, za który według obowiązujących przepisów grozi nawet do 3 lat więzienia. Przeglądając internet okazuje się, że o tych karach przekonał się nie jeden rolnik. Takim przykładem może być artykuł na portalu portal igryfino.pl z 2018r., przytaczający sprawę rolnika, który „w swoim chlewiku zabił świnię siekierą i nożem. Prawdopodobnie kwik zabijanego zwierzęcia spowodował, że ktoś „życzliwy” gospodarzowi wezwał policję. Funkcjonariusze bardzo szybko zjawili się u kompletnie zaskoczonego i zdziwionego rolnika”.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, rolnik może dokonać w swoim gospodarstwie uboju gospodarczego, ale musi przynajmniej 24 godziny wcześniej zgłosić zamiar jego przeprowadzenia u Powiatowego Lekarza Weterynarii oraz w biurze Powiatowym Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, podając numer zwierzęcia z ewidencji IRZ. W cytowanym przepadku rolnik nie dopełnił tego obowiązku, więc funkcjonariusze uznali ubój zwierzęcia za nielegalny. Sprawa trafi więc do sądu, a nieszczęsnemu gospodarzowi groziła kara do 3 lat więzienia.
Sytuacja może się zmienić już w lutym 2020r. W końcu legalnie Rolnicy uzyskają prawo do uboju zwierząt w gospodarstwach – Komisja Europejska zgodziła się na tworzenie małych rzeźni rolniczych w naszym kraju.
Rolnicy uzyskają prawo do uboju zwierząt w gospodarstwach.
Jak donosi „Nasz Dziennik”, Bruksela zgodziła się na ten pomysł, a odpowiednie rozporządzenie zostało podpisane przez szefa resortu rolnictwa.
W całej Europie funkcjonują rozwiązania, które pozwalają rolnikom na zakładanie małych ubojni przy gospodarstwach. Wymogi nie są skomplikowane. Należy m.in. ukończyć kurs rzeźnika. Mięso można przerabiać na wędliny i sprzedawać konsumentom. Skoro jest to w Niemczech, Austrii czy we Francji, to dlaczego nie miałoby to działać u nas – tłumaczył w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Jan Krzysztof Ardanowski.
źródło: internet, Nasz Dziennik
foto: A.S.

 

 

Napisz komentarz

Udostępnij: