Zespół FUAJEE …i metafizyka swojego miasta

Udostępnij:


Trzech dobrych znajomych przepoławiających dwudziestolecie swojego życia postanowiło założyć zespół rockowy i tym samym zaczęli swój sezon. Tutaj, w Opolu Lubelskim.

Każdy ma swoją historię. Historia każdego człowieka jest na swój sposób ciekawa, pouczająca. Możemy tworzyć swój bieg wydarzeń, jednak nie jest to tak proste. Człowiek ciągle się zmienia, ciągle się uczy i popełnia wiele nieświadomych błędów. Każda historia jest inna i przez to każda jest ciekawa. Gdy w chwili spokoju pozwolimy sobie na chwilę refleksji i przemyśleń, możemy sięgnąć pamięcią i podsumować to, przez co przeszliśmy, co zrobiliśmy dobrze, a co źle. Stworzyć w głowie podsumowanie naszej długiej historii. Możemy dla ułatwienia podzielić ją na etapy. Będzie łatwiej. Możemy to nazwać sezonami, tak jak w naszych ulubionych serialach. Jeden rok – jeden sezon. Albo jakiś charakterystyczny czas w życiu – to jeden sezon z wielkiego serialu jakim jest nasze życie.
Każdy z Nas na pewno w swoim życiu miał sezon, który był na tyle różnorodny i ciekawy, że pamięta go najlepiej. Czy najmilej? To zależy. Czy go żałuje? To również zależy. Jednakże jest to czas, w którym działo się bardzo dużo.
LOP – małe miasto. Ale miasto żywe. Pragnące czegoś. Szczególnie wśród młodych. Chcąc grać jak Nirvana, Led Zeppelin czy The Clash ci już wyrastający chłopcy mieli w sobie życie i chęć. Sami nie byli do końca świadomi czego konkretnie chcą myśląc zbytnio z głową w chmurach. Na pewno chcieli brzmieć dobrze, ale jednocześnie brudno i alternatywnie. Chcieli czegoś metafizycznego, ale czy mogli sobie na to pozwolić? Czy stać było ich na to aby stworzyć muzykę budzącą bunt i otwierającą alternatywę? Czy stać było ich nawet na mniej – aby po prostu brzmieć poprawnie.

Muzyka, którą grali przeobrażała się z dnia na dzień. Chłopaki próbowali, uczyli się. Kosztowało to mnóstwo czasu i stresu. Marzenia mieszały się z niepewnością i rzeczywistością prowincji. Ciągle jest coś do zrobienia, trzeba mieć za co zakupić niezbędne zespołowe piwo, trzeba odbyć jakąś trudną rozmowę, rozliczyć się z tym, co woła ‘dorosłość, chłopcze!’. Trzeba było ponosić konsekwencje beztroski w świecie troski.
Grali dalej. Koncerty – jeden udany, drugi mniej. Nagrania – jedno udane , dwa nie. Pisanie utworów na chusteczkach, próby o zapachu taniego piwa. To nie tak miało brzmieć. I nie tak miało wyglądać. Ale gdy teraz podsumują ten sezon – czy może to MIAŁO właśnie tak wyglądać? Żyli jak Jim Morrison czy Sid Vicious. W swoim małym świecie, ale swoim. Mieli grupę wiernych słuchaczy, mieli ciągłe imprezy do rana, mieli zabawę w rytm punk rocka, mieli swoją powyklejaną salę prób, w której czuło się atmosferę lat 80. Mieli też swoją własną autorską muzykę. Więc? Można powiedzieć, że sezon był udany i ciekawy. Każdy żyje. Mają pamiątki. I co najważniejsze mają jednak uśmiech na twarzy gdy o tym myślą. Mieli swój mały świat w naszym małym miasteczku. I nie wykluczone, że wrócą w nowym sezonie, już poprawionym technicznie. Znów pod nazwą Fuajee.

Niezmienny skład zespołu Fuajee:
Wokal – Daniel Bednarz
Gitara – Łukasz Styczyński
Gitara – Łukasz Kaźmierczak
Perkusja – Wojciech Kołodziej
Ponadto honorowi członkowie: Janusz Piłat, Kamil Gawryszek, Daniel Skotnicki
KANAŁ YOUTUBE ZESPOŁU: https://www.youtube.com/channel/UCYQpvLmeWjkLgK-d-jdNQwg
PROFIL FACEBOOK: https://www.facebook.com/Fuajee/
Tekst dla Opolska TV: D.B.

 

 

 

Napisz komentarz

Udostępnij: