Traumatyczne przeżycia Przemka w Wiośnie Biedronia

263
0
Udostępnij:

Poniżej cytujemy zamieszczoną 9 maja 2019 na Facebooku, osobistą historię Przemka pochodzącego z Poniatowej, który zaangażował się w działania na rzecz Wiosny Roberta Biedronia. Gratulujemy odwagi autorowi, szanujemy jego poglądy, a tekst umieszczamy na portalu ku przestrodze, polecając uwadze młodym osobom, które pragną działać na rzecz społeczeństwa włączając się w życie polityczne.

 

„Opowiem wam jak byłem mobbingowany w wiośnie i jak nie znalazłem nigdzie pomocy.
Do tej pory działałem tylko w radiu studenckim w Lublinie i polityków spotykałem tylko po drugiej stronie mikrofonu. Wiosna to było moje pierwsze zetknięcie z polityka. W zeszłym roku, we wrześniu dołączyłem do młodzieżówki Wiosny i wkrótce potem zostałem koordynatorem lubelskiej młodzieżówki. Tydzień temu odszedłem. Nikomu nie życzę aby przeżył to co ja przeżyłem
Postanowiłem opisać swoją historie z nadzieją, że nikt inny nie doświadczy już takiej przemocy. Przemoc psychiczna boli tak samo.
Chciałbym opowiedzieć wam, czemu to zrobiłem, bo było to dla mnie trudne i dość, jakby to ująć… traumatyczne przeżycie.
Nie ukrywam, parę razy zdarzyło mi się płakać godzinami i nie przespać paru nocy.
Ostatnimi czasy Monika P. – koordynatorka regionalna partii Wiosna na Lubelskie – w bardzo dosadny sposób zniechęcała mnie do działania wykorzystując do tego swoją pozycję. Na przykład atakując mnie w bardzo ostry sposób przy grupie obserwatorów, za rzeczy, za które nie byłem odpowiedzialny. Jechaliśmy tego dnia na pierwsze zbieranie podpisów. Monika zaatakowała mnie przy trzech osobach że ,,jakim cudem ona kurwa nie wie, że pierdolona dzieciarnia organizuje jakieś kurwa malowanie tęczy”. Tamtego dnia poczułem, że wszystko co robię, kompletnie nie ma sensu, bo wszystko jest na pokaz. Monika po wszystkim dodała, że ,,jak już kurwa coś takiego robią, to chociaż ona ma być na zdjęciach”.
W prywatnych rozmowach o nas – młodzieżówce mówiła per „pierdolona dzieciarnia”, bo nie realizowaliśmy targetów zbierania podpisów dla osób do europarlamentu. A poza tym przecież to wszystko jest „i tak na pokaz, więc po co my się kurwa żalimy”.
Innym razem zostałem skurwiony za to, że dostatecznie szybko nie podałem jej ręki. Kiedy odbywałem w kawiarni rozmowę ze Zbigniewem Bujakiem, weszła koordynatorka, spojrzała groźnie i mnie minęła. Później wzięła mnie na stronę i powiedziała, że ,,jak jeszcze raz kurwa nie wstanę od razu żeby się przywitać to mnie rozkurwi..”
Jak sami wiecie, w praktyce sam od zera zacząłem działać i zbudowałem struktury młodzieżówki Wiosny w Lublinie, więc każdy kto mnie zna – powie, że nie okłamuje ludzi i nie jestem osobą, która pcha się na świecznik.
Każde działanie Moniki było i jest podszyte tylko chęcią pokazania się, podlizywania się. Nie wiem czy w partii dla ludzi powinny być osoby, które są przeciw ludziom. Nie jestem osobą, która chcę wspinać się po trupach i wiem, że wy- moi znajomi- też to wiecie.
Kiedy zgłosiłem wspomniane sytuacje, sprawa została oddalona i na ten moment zamieciona pod dywan, a przejął ją (o ironio!) przyjaciel Moniki. Więc tak się załatwia teraz sprawy – oskarżać ma ją osoba, która jej broni.
Dowiedziałem się też, że w Wiośnie nie ma procedur antymobbingowych.
Wiem, że nie jestem jedyny i mam nadzieje, że ten post sprawi, że inne osoby również się odważą.
Liczyłem, że Wiosna coś zmieni ale z takimi ludźmi jak opisałem niczym się nie różnimy od innych ugrupowań, które krytykujemy. Nikt nie zasługuje na takie traktowanie. To my jesteśmy zmiana a nie wierchuszka z telewizji czy jedynki z list. Jeżeli dla was jesteśmy pierdoloną dzieciarnia od malowania tęczy to wiecie co? Chce mi się płakać bo w Polsce nic się nie zmieni.
Mam nadzieję, że mnie zrozumiecie i wesprzecie bo w ostatnich dniach słyszę, że to są moje „personalne awersje a jest kampania do wygrania”.
Dobrego dnia życzę.”

W kolejnych treściach z 10.052019 Przemek wyjaśnia, iż nie jest już aktywistą młodzieżówki  w Wiośnie, odpowiada także na nieprawdziwe informacje w mediach, publikując screeny

Ponieważ wczoraj w mediach przedstawiciele Wiosny zarzucili mi kłamstwa tzn:
Salon24/ PolsatNews/ PAP:
Krzysztof Śmiszek zapewnił, że działacz Wiosny, na którego powoływały się media, i który zarzucił swojemu ugrupowaniu, że w partii nie ma procedur antymobbingowych nie przyszedł do niego z prośbą o pomoc.
To nie prawda Krzysztof Śmieszek wiedział o całej sytuacji.
Polsat news:
Dyrektor komunikacji Jan Mróz zaprzeczył, że by Wiośnie nie było procedur antymobbingowych.
Ta informacja mija się z informacją od Krzysztofa Śmiszka.
Z powodu tych kłamstw jestem zmuszony opublikować zrzuty ekranów z rozmów:
Krzysztofem Śmiszkiem z 28 kwietnia (wtedy poinformowałem go sytuacji)
Z Karoliną Molską z 29 kwietnia (współprzewodniczącą młodzieżówki, do której odesłał mnie Pan Krzysztof)

Z powodu ciszy przez dwa tygodnie – o swojej decyzji dotyczącej odejścia poinformowałem kolegów i koleżanki z młodzieżówki. Dostałem informację zwrotną od Patryka Stachowskiego, jak w załączniku.
Bardzo proszę o to aby aktywiści Wiosny (w komentarzach) oraz władze Wiosny (w wypowiedziach medialnych) nie kłamali co do faktów z tej historii.
Nie jestem już aktywista Wiosny – moim zdaniem otrzymali oni różnymi kanałami już pakiet informacji na temat koordynatorki z Lublina o której był mój poprzedni post. To po ich stronie leży wyjaśnienie sprawy do końca i wyciągnięcie konsekwencji wobec winnych. Proszę nie wymagać odmnie abym się angażował w polityczną grę, którą teraz państwo uprawiacie.

 

Autor: Opolska TV / Źródło: Portal Facebook

Napisz komentarz

Udostępnij: